Niedoceniona ważność baśni w rozwoju dziecka

dziecko czytające książkę

Jakoś w zapomnienie przeszło czytanie dzieciom baśni. Wolimy czytać miałkie bajki o wątpliwej wartości, poruszające trywialne problemy, które ni jak się nie mają do rzeczywistości. Baśnie wręcz przeciwnie. Poruszają temat śmierci, niesprawiedliwości, odrzucenia, samotności, miłości, starości i chociażby pragnień wiecznego życia. To właśnie w nich nasze dziecko może skonfrontować swoje problemy i znaleźć rozwiązanie. Zapewne usłyszę, że znani bracia Grimm napisali baśnie, których oni sami, jako dorośli się boją, stąd wolą czytać im milsze teksty. W tym właśnie problem, życie nie zawsze i nie dla wszystkich jest miłe, a czytając historie w których dziecko nie ma możliwości znaleźć rozwiązania swoich problemów, nie wnoszą nic wartościowego do ich życia. W przeciwności do historii braci Grimm. Wiele baśni zaczyna się od śmierci matki czy ojca – czyż takie doświadczenia nie są bliskie dzieciom? Słuchając, jak bohaterowie radzą sobie w takiej sytuacji, nabierają wiary, że sami także mogą także dać radę. W innej baśni, rodzice wypędzają swoje dzieci, te wyruszają w świat i napotykają czarownicę. Muszą poradzić sobie w sytuacji zagrażającej życiu. Baśń pokazuje, że czasem wsparcie można otrzymać od najmłodszego rodzeństwa. Uświadamia dzieciom, że przychodzi moment, że trzeba odejść z własnego domu i samemu rozpocząć dorosłe życie.

Ukryte znaczenie w baśniach

Charakterystyczną właściwością baśni jest fakt, że problem egzystencjalny pokazuje w prosty i zwarty sposób. Dzięki czemu pozwala dzieciom ten problem wyłapać, bo przedstawiony jest najistotniejszej formie. Dzieci nie potrafią wyłapać abstraktu ani złożoności. Stąd zupełnie inaczej niż dorośli rozumieją symbolikę baśni. Bohaterowie w baśni są wyraźnie ukazani, na zasadzie dobry–zły, mądry– głupi, pracowity–leniwy itd. Pozwala to dziecku utożsamić się z postacią, przechodzić z nim ciężkie próby i doświadczenia, by na końcu triumfować zwycięstwo, ponieważ baśnie, w większości, mają szczęśliwe zakończenie.

Do wyjątków współcześnie należą rodziny wielopokoleniowe. Zmieniamy miejsca zamieszkania, często oddalając się od rodziny pochodzenia. Wchodzimy w nowe sytuacje społeczne, przyjmujemy zasady funkcjonowania w nowym środowisku. Czasem nam dorosłym jest z tym ciężko, a co dopiero dziecku. Dzięki baśniom dziecko może identyfikować się z bohaterem, który podobnie jak on czuje się samotny, musi zmagać się z lękiem samotnie wyruszając w świat szukając bezpiecznego miejsca.

Baśnie, oprócz sprawiania dziecku przyjemności poprzez budowanie barwnych i fantastycznych obrazów, dostarcza mu wiedzy dotyczącej zmian zachodzących w jego psychice, ale także pozwala rozwijać mu osobowość. Stąd, jeśli zależy nam na pełnym rozwoju naszego dziecka, powróćmy do znanych baśni Tysiąca i jednej nocy, Hansa Christiana Andersena czy Wilhelma i Jacoba Grimm. Współcześnie, bardziej niż kiedykolwiek, dziecko potrzebuje dodania mu odwagi, by móc czasem samotnie znaleźć rozwiązanie swoich problemów, gdyż nie zawsze możemy mu towarzyszyć. Dziecko w baśniach uczy się nawiązywać kontakt z otaczającym go światem.

Jak właściwie czytać baśnie?

Czytając dzieciom baśnie nie wiemy, która z nich jest najbardziej potrzebna w danym momencie ich życia. Rozstrzygnąć to może jedynie dziecko. Dobrze jest przeczytać tytuły i pozwolić mu wybrać tę historię, która je zainteresuje. Czytając lub opowiadając różne baśnie każdego wieczoru, bądź w wybrany wieczór, zauważyć możemy, że do jakiejś wybranej ma szczególny sentyment i prosi o ponowne opowiedzenie lub przeczytanie. Dobrze jest reagować na prośby dziecka i nawet jeśli czytać będziemy ją po raz piąty, to warto to zrobić. Być może w tej baśni nasze dziecko nieświadomie przepracowuje swój problem egzystencjalny.

Zapraszam do pobrania darmowego pliku pdf z interpretacją czterech znanych baśni i pytaniami jakie warto zadać dziecku po przeczytaniu danej baśni.

Dodatkowo posłuchajcie jednej baśni w moim wykonaniu. W nagraniu znajdziecie również pytania, które możecie zadać swoim dzieciom.

Baśń o sześciu łabędziach – czyta Anna Wojtczak

Życzę wam niesamowitego zanurzenia się w świecie baśni.

Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu podsumowującego temat i zachęcam do subskrypcji mojego kanału na Youtube.

Przeczytałeś już:

Podobne wpisy

  • Czego szkoła nie nauczy twojego dziecka?

    Jak często szkoła zapomina, że nauka nie przebiega tylko na poziomie przedmiotów. Żałuję, że przyszłych nauczycieli na studiach nie uczy się inteligencji emocjonalnej. Tylko nauczyciele z otwartą głową dostrzegają różnicę między doświadczeniem-refleksją-nauką. By doszło do nauki potrzebna jest refleksja po doświadczeniu. Będąc rodzicem możemy się tego nauczyć. A jak, to poczytajcie…

    Udostępnij...
  • Hobby, a rozwój dzieci

    Rodzice martwią się wszechobecnym widokiem własnych dzieci wpatrzonych w ekran wyświetlacza. Co zrobić, by wyciągnąć nastolatka na dodatkowe zajęcia, kiedy nic go nie interesuje? Testować. Nie wykupywać od razu karnetu na rok, pozwolić na zmienianie zajęć, by wreszcie pozostać przy tym, które mu się zaczęło podobać. Czasem sam prowadzący może być magnesem. Zarazić dziecko może jego pasja.

    Udostępnij...
  • |

    PoczytAnki – Twoje kompetentne dziecko – Jesper Juul

    Jak dobrze, że do lamusa odchodzi myślenie, że dzieci są jak biała tablica i praktycznie można im wgrać program przez wychowanie. Nawet w latach pięćdziesiątych panował pogląd, że dosłownie trzeba im „złamać charakter”, by były nam posłuszne. Dzieci rodzą się kompetentne i tylko dzięki odpowiedniemu wsparci dorosłych rozwijają skrzydła, które są gotowe do lotu.

    Udostępnij...
  • Jeszcze nie teraz

    Ile razy sobie powtarzaliście, że jeszcze nie teraz? Pracując z młodzieżą często słyszę, że to nie ten moment, zaraz, potem, może kiedyś. Co nas blokuje przed podjęciem działania, by zyskać to, na co mamy ochotę? Co sprawia, że odpuszczamy, zanim nawet zaczniemy i jaki ma to wpływ na innych, bliskich nam ludzi?

    Udostępnij...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *